mimo niesprzyjającej aury pora na zmiany.
największa zmiana naszego życia miała miejsce 171 dni temu, kiedy to w obecności najbliższych nam osób wypowiedzieliśmy sakramentalne "TAK"! od tej pory pomieszkujemy sobie z rodzicami i mimo braku większych niedogodności marzymy o wybudowaniu swojego własnego, przytulnego domu.
po szybkiej orientacji w terenie - dzięki pomocy rodziców - znaleźliśmy działkę spełniającą nasze oczekiwania: nie za duża, nie za mała (900 m2), w sąsiedztwie innych jednorodzinnych domów; właściciele chętnie sprzedadzą. więc czemu nie?

Witaj w blogosferze :-) i zycze powodzenia w spelnianiu marzenia o wlasnym domu :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :) mam nadzieję, że się spełni ;)
OdpowiedzUsuńsuper blog
OdpowiedzUsuń